{"id":1308,"date":"2018-11-28T17:30:45","date_gmt":"2018-11-28T16:30:45","guid":{"rendered":"http:\/\/100zastu.pl\/?p=1308"},"modified":"2019-04-09T17:31:34","modified_gmt":"2019-04-09T15:31:34","slug":"widzi-mi-sie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/2018\/11\/28\/widzi-mi-sie\/","title":{"rendered":"Widzi mi si\u0119"},"content":{"rendered":"<h4>Zadie Smith<\/h4>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"size-medium wp-image-1309 alignright\" src=\"http:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/smith-widzi-20181120-poziom-300x195.jpg\" alt=\"\" width=\"300\" height=\"195\" srcset=\"https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/smith-widzi-20181120-poziom-300x195.jpg 300w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/smith-widzi-20181120-poziom-768x499.jpg 768w, https:\/\/100zastu.pl\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/smith-widzi-20181120-poziom-1024x666.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 300px) 100vw, 300px\" \/><\/p>\n<h4>Widzi mi si\u0119<br \/>\nPrze\u0142o\u017cyli Justyn Hunia, Jerzy Koz\u0142owski, Agnieszka Pokojska<br \/>\nWydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2018<\/h4>\n<p><span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Rekomendacja: 5\/7<\/strong><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #ff0000;\"><strong>Ocena ok\u0142adki: 4\/5<\/strong><\/span><\/p>\n<h3><span style=\"color: #3366ff;\">Jak si\u0119 pozby\u0107 natr\u0119ctwa my\u015bli?<\/span><\/h3>\n<p>Czym jest esej? W zasadzie to ka\u017cdy tekst, w kt\u00f3rym wi\u0119cej jest autora ni\u017c czegokolwiek innego. To oczywi\u015bcie nie znaczy, \u017ce uwa\u017cam eseistyk\u0119 jeno za wyrafinowan\u0105 formu\u0142\u0119 realizacji narcyzmu. O nie&#8230; Eseistyka wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie to co\u015b wi\u0119cej \u2013 to narcyzm spot\u0119gowany. Co najmniej do kwadratu. Ale to nie wada ani jakowy\u015b grzech. Przeciwnie. To zaleta. S\u0105 bowiem autorzy, kt\u00f3rzy dopiero pisz\u0105c o sobie, wspinaj\u0105 si\u0119 na szczyty ludzkich, gatunkowych mo\u017cliwo\u015bci intelektualnych. Pisz\u0105c o sobie, odkrywaj\u0105 nowe horyzonty, wobec kt\u00f3rych dylematy pewnego ksi\u0119cia du\u0144skiego s\u0105 zabawne niczym szamotanina prowincjonalnego pustelnika w hipermarkecie.<br \/>\nGdy autor eseju pisze esej, pisze o sobie. Pisze bardzo dobrze, stara si\u0119. Przecie\u017c materia, o kt\u00f3rej pisze, istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Co\u015b pojedynczego, wyj\u0105tkowego &#8211; unikat&#8230; \u017beby przekonuj\u0105co to \u201eco\u015b\u201d zaprezentowa\u0107, nie mo\u017cna poprzesta\u0107 na pow\u015bci\u0105gliwej dyskrecji. To musi by\u0107 nag\u0142y atak na czytelnika, feeria ekspresji, erudycji, odwa\u017cnej i perwersyjnej metafory&#8230; Od zwyk\u0142ej prozy ma si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0107 tak jak rondel boeuf de bourguignon od patelenki jajecznicy na kie\u0142basie. Esej jest bowiem produktem delikatesowym, a jego autor nie bywa anonimowym debiutantem. Do uprawiania eseistyki wydawcy namawiaj\u0105 swych najlepszych autor\u00f3w \u2013 dla honoru domu, ma si\u0119 rozumie\u0107&#8230; Bo to najwy\u017cszej pr\u00f3by sprawdzian dojrza\u0142o\u015bci, warto\u015bci intelektualnej wydawniczej \u201estajni\u201d. Prozaik beletrysta, kt\u00f3ry odni\u00f3s\u0142 sukces czytelniczy i \u201eszacun\u201d krytyki&#8230; Reporter, kt\u00f3ry opisa\u0142 \u015bwiat i par\u0119 tuzin\u00f3w wojen na dodatek&#8230; Autorka romans\u00f3w, kt\u00f3ra zawojowa\u0142a listy bestseller\u00f3w i gie\u0142d\u0119 serialowych scenariuszy&#8230; Tw\u00f3rca fantastyki, kt\u00f3ry rozbi\u0142 bank producent\u00f3w filmowych i podbi\u0142 \u015bwiat mi\u0142o\u015bnik\u00f3w komputerowych gier fantasy&#8230; Tacy tylko autorzy, zdaniem wydawc\u00f3w (kt\u00f3re podzielam \u2013 \u017ceby nie by\u0142o&#8230;) maj\u0105 co\u015b do powiedzenia i dojrzeli do uprawiania eseistyki. Zreszt\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 z nich sama dochodzi do takiego wniosku i bierze si\u0119 za utrwalanie swych my\u015bli, by je potem korzystnie zaoferowa\u0107 rynkowi&#8230;<br \/>\nTak, debiutanci esej\u00f3w nie pisz\u0105. A je\u015bli pisz\u0105, to nie publikuj\u0105. Na przeszkodzie stoi zmowa wydawc\u00f3w, s\u0142usznie zak\u0142adaj\u0105cych, \u017ce \u015bwie\u017cutka my\u015bl debiutanta nie jest towarem rynkowym, bo nie stoi za ni\u0105 ani marka nazwiska, ani renoma. W tej sytuacji w ca\u0142ej historii eseistyki wsp\u00f3\u0142czesnej jedynym debiutantem pozostaje prekursor, prawdziwy tw\u00f3rca gatunku \u2013 francuski szlachcic nader \u015bwie\u017cego zaci\u0105gu, \u017co\u0142nierz, dyplomata, urz\u0119dnik, polityk, filozof, dworak, s\u0119dzia Michel Eyquem de Montaigne (1533-1592), kt\u00f3ry po okresie niezwykle aktywnego (o co wtedy we Francji by\u0142o nietrudno&#8230;) \u017cycia osiad\u0142 w swych dobrach w prowincji Perigord (sk\u0105din\u0105d kulinarnej skarbnicy Francji; to wci\u0105\u017c matecznik grzybka tuber melanosporum, czyli trufli&#8230;) i postanowi\u0142 spisywa\u0107 k\u0142\u0119bi\u0105ce mu si\u0119 w g\u0142owie my\u015bli \u2013 w nadziei, \u017ce uwolni si\u0119 od ich natr\u0119ctwa, gdy je zobaczy na pi\u015bmie. Ot, rodzaj terapii&#8230; Pan de Montaigne wymy\u015bli\u0142 dla swej pracy formu\u0142\u0119, kt\u00f3r\u0105 nazwa\u0142 <em>essais<\/em> \u2013 co i wtedy, i dzi\u015b po francusku znaczy \u201epr\u00f3by\u201d (w sensie: wypr\u00f3bowanie umiej\u0119tno\u015bci, weryfikacja talentu&#8230;). \u201ePr\u00f3by\u201d znalaz\u0142y wydawc\u0119 i czytelnik\u00f3w \u2013 by\u0142y za \u017cycia autora kilkakrotnie wznawiane, a sam de Montaigne w\u0142a\u015bciwie do ko\u0144ca swych dni dzie\u0142o swe poprawia\u0142, zmienia\u0142 i uzupe\u0142nia\u0142. By\u0142o niezwykle popularne, czemu nie zaszkodzi\u0142o wpisanie go niemal sto lat po wydaniu na indeks ksi\u0105g zakazanych. I nadal \u201ePr\u00f3by\u201d uwa\u017cane s\u0105 za jeden z filar\u00f3w intelektualnych Galaktyki Gutenberga&#8230;<br \/>\nNa\u015bladowcy Micha\u0142a z Montaigne te\u017c zmagaj\u0105 si\u0119 z w\u0142asnymi my\u015blami, te\u017c chc\u0105 je jak najpr\u0119dzej ujrze\u0107 na papierze, by powiedzie\u0107 sobie \u201enienajgorzej; nie jestem taki g\u0142upi&#8230;\u201d &#8211; i szybciutko zafiksowa\u0107 si\u0119 na kolejnej porcji natr\u0119tnych my\u015blide\u0142 do wykorzystania. Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni esei\u015bci maj\u0105 \u0142atwiej \u2013 posi\u0142kuj\u0105 si\u0119 bowiem istnieniem druk\u00f3w ulotnych \u201elub czasopism\u201d. No c\u00f3\u017c, wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich znajduje dorywcze lub sta\u0142e zatrudnienie w mediach drukowanych w roli felietonist\u00f3w (geniusz eseistyki Umberto Eco by\u0142 przez d\u0142ugie lata regularnym felietonist\u0105 w\u0142oskiej gazety \u201el\u201dEspresso\u201d), recenzent\u00f3w ksi\u0105\u017ckowych, filmowych, teatralnych, plastycznych, komentator\u00f3w&#8230; Listy autor\u00f3w niekt\u00f3rych elitarnych, ekskluzywnych magazyn\u00f3w z opiniotw\u00f3rczymi pretensjami \u2013 takiego New York Timesa\u201d \u201eNew Yorkera\u201d czy Harper&#8217;s Magazine\u201d &#8211; przypominaj\u0105 rankingi kandydat\u00f3w do Nobla (albo ju\u017c laureat\u00f3w&#8230;). W ka\u017cdym razie prawie ca\u0142a ksi\u0105\u017ckowa produkcja wsp\u00f3\u0142czesnej eseistyki mia\u0142a swe premiery w mediach \u2013 gazetach, magazynach \u2013 przewa\u017cnie drukowanych. Ale chodz\u0105 s\u0142uchy, \u017ce niekt\u00f3re ambitne portale internetowe r\u00f3wnie\u017c pr\u00f3buj\u0105 swoich autor\u00f3w uwiecznia\u0107 w drukach zwartych, tradycyjnych, na papierze i z ok\u0142adkami. Oczywi\u015bcie ten trend nie oznacza \u017cadn\u0105 miar\u0105, \u017ce ka\u017cdy zbiorek felieton\u00f3w, recenzji lub komentarzy od razu zyskuje rang\u0119 eseistyki. Pami\u0119tajmy, \u017ce w eseju jednak g\u0142\u00f3wnie chodzi o MY\u015aL&#8230;<br \/>\nW tej sytuacji na pierwszy plan jednak wysuwa si\u0119 nazwisko autora, jego ranga intelektualna, popularno\u015b\u0107 i ugruntowane przeczucie wydawcy, \u017ce jego faworyt ma jednak co\u015b istotnego do powiedzenia publiczno\u015bci \u2013 teraz i w daj\u0105cej si\u0119 przewidzie\u0107 przysz\u0142o\u015bci&#8230; Zadie Smith spe\u0142nia te wymagania z naddatkiem \u2013 ze sporym zapasem&#8230; Ta 43-letnia c\u00f3rka Jamajki (nie wyspy, jeno kobiety z niej pochodz\u0105cej) i Anglika, absolwentka Cambridge, profesor w szkole kreatywnego pisania w New York University \u2013 jest dzi\u015b naprawd\u0119 w czo\u0142\u00f3wce mistrz\u00f3w literatury \u015bwiatowej. Tego faktu nie da si\u0119 zakwestionowa\u0107, ani nie trzeba obja\u015bnia\u0107 (w ka\u017cdym razie nie tutaj i nie teraz; to temat na osobne opowiadanie&#8230;) Nagrody, nak\u0142ady, translacje, recenzje \u2013 to si\u0119 z niczego nie bierze, nie da si\u0119 wykreowa\u0107. Powiedzie\u0107, \u017ce \u015bwiat czeka na ka\u017cde nowe s\u0142owo Zadie Smith, to nic nie powiedzie\u0107.<br \/>\nPrzez osiem ostatnich lat Zadie napisa\u0142a dwie powie\u015bci (trzecia wyjdzie w przysz\u0142ym roku) wyda\u0142a tom esej\u00f3w (ten jest drugi; tamten to \u201eJak zmienia\u0142am zdanie\u201d) i opublikowa\u0142a w czasopismach kilkadziesi\u0105t tekst\u00f3w, napisanych na zam\u00f3wienie lub za namow\u0105 ich redaktor\u00f3w, odpowiadaj\u0105cych definicji eseju. No to je wzi\u0119\u0142a, zebra\u0142a, podda\u0142a drobnym zabiegom recyklingowym i wyda\u0142a na nowo w tomie \u201eFeel Free\u201d, co krajowy nasz edytor inteligentnie i handlowo zatytu\u0142owa\u0142 \u201eWidzi mi si\u0119\u201d. Ten tytu\u0142 (jednego z rozdzia\u0142\u00f3w) nie ma oczywi\u015bcie nic wsp\u00f3lnego z tytu\u0142em nadanym ca\u0142o\u015bci przez autork\u0119. Ale spr\u00f3bujcie sprzeda\u0107 co\u015b w Polsce ze s\u0142owem \u201ewolno\u015b\u0107\u201d na ok\u0142adce (chyba \u017ce chodzi o dragi i seks). Nawet z takim nazwiskiem autora. \u201eCzuj si\u0119 wolny\u201d? Bez \u017cart\u00f3w&#8230; Natomiast przewrotne, troch\u0119 \u0142obuzerskie i bardzo osobiste \u201eWidzi mi si\u0119\u201d w sam raz pasuje do kolekcji esej\u00f3w, podkre\u015blaj\u0105c bardzo osobisty, poniek\u0105d intymny, pozbawiony cech naukowo\u015bci i podejrzanego obiektywizmu tok narracji, dowodzenia, argumentowania. Widzi mi si\u0119 w\u0142a\u015bnie tak, nie inaczej&#8230;<br \/>\nWidzi jej si\u0119 \u2013 dobre sobie&#8230; i co z tego? Ale to Zadie Smith&#8230; Mo\u017ce jej powidoki i przywidzenia s\u0105 co\u015b warte? Pouczaj\u0105ce? Zawierzy\u0142em \u2013 ale lekturze towarzyszy\u0142o narastaj\u0105ce uczucie przera\u017cenia. Nie, \u017cebym nie rozumia\u0142, co czytam. Co innego przerazi\u0142o \u2013 mianowicie szyfry i kody&#8230; Dotar\u0142o do mnie, jak bardzo r\u00f3\u017cnimy si\u0119 my, mieszka\u0144cy s\u0142owia\u0144skiego departamentu orientalnej, kresowej strefy zadupia cywilizacji \u015br\u00f3dziemnomorskiej od standardowego czytelnika Smith, ciesz\u0105cego si\u0119 z ni\u0105 wsp\u00f3lnot\u0105 j\u0119zyka i setkami, ba \u2013 tysi\u0105cami wsp\u00f3lnych kod\u00f3w kulturowych \u2013 od nazwisk tw\u00f3rc\u00f3w po cytaty z dzieci\u0119cych wierszyk\u00f3w i bajek. Jedna aluzja, jedno s\u0142owo rozszyfrowuje sens, pozwala swobodnie pod\u0105\u017ca\u0107 za my\u015bl\u0105 autora. A przecie\u017c o MY\u015aL tu chodzi. Dla mnie, pozbawionego \u2013 z racji niemal doskona\u0142ej hermetycznej osobno\u015bci kultury \u2013 aparatu poj\u0119ciowego i klucza, lektura by\u0142aby niezno\u015bna. By\u0142aby \u2013 gdyby nie wysi\u0142ek t\u0142umaczy, uzupe\u0142niaj\u0105cych g\u0119sto natkanymi przypisami luki w intelektualnym wyposa\u017ceniu przeci\u0119tnego Polaka, czytelnika Zadie Smith. Brakuj\u0105ce kody rozpoznawcze to minimum, bez kt\u00f3rego trud lektury mogliby podj\u0105\u0107 jeno dwuj\u0119zyczni polihistorzy, erudyci i geniusze&#8230;<br \/>\nSzczeg\u00f3lnie bole\u015bnie odczu\u0142em t\u0119 przepa\u015b\u0107 znacze\u0144 podczas lektury zawartych w \u201eWidzi mi si\u0119\u201d kilku felieton\u00f3w o ksi\u0105\u017ckach, pisanych przez Zadie dla \u201eHarper&#8217;s Magazine\u201d w 2011 roku. Tutaj luki poznawczej nie za\u0142ataj\u0105 najobfitsze nawet przypisy t\u0142umaczy. Kto w naszym kraju twierdzi inaczej, jest cynicznym, parszywym k\u0142amc\u0105&#8230;Mo\u017ce tylko pracowici filologowie angielscy byliby wolni od podejrze\u0144&#8230; Po drugim czytaniu by\u0142o troszk\u0119 ja\u015bniej, ale niewiele; na szcz\u0119\u015bcie pami\u0119\u0107 wywlok\u0142a jakie\u015b przyswojone polszczy\u017anie tytu\u0142y. No, ale jak poj\u0105\u0107, co Zadie ma do powiedzenia w eseju \u201ePrzyszywani bracia\u201d (prawdopodobnie co\u015b bardzo wa\u017cnego \u2013 o kondycji ludzkiej, o problemie rasowym, o kulturze mieszania si\u0119&#8230;), skoro nie widzia\u0142o si\u0119 na w\u0142asne oczy ani jednego odcinka telewizyjnego show \u201eKey and Peele\u201d&#8230; I tak na ka\u017cdym kroku: poznawcza czarna dziura.<br \/>\nAle nie pytajcie \u2013 po co w og\u00f3le czyta\u0107 eseje Zadie Smith? Nie znam odpowiedzi. Mo\u017ce to tylko kwestia ciekawo\u015bci, mo\u017ce to po prostu dobre teksty \u2013 pouczaj\u0105ce, obja\u015bniaj\u0105ce \u015bwiat w zadowalaj\u0105cym stopniu?<br \/>\nJeden tylko esej \u201eP\u0142oty: dziennik czasu Brexitu\u201d nale\u017ca\u0142oby wydrukowa\u0107 i rozpowszechni\u0107 mo\u017cliwie szeroko, osobliwie za\u015b w rejonie sto\u0142ecznej ulicy Nowogrodzkiej; gdyby za\u015b lokatorzy wiadomego gmachu odm\u00f3wili czytania (oni, zdaje si\u0119, w og\u00f3le niewiele czytaj\u0105), wypada\u0142oby posadzi\u0107 jakiego\u015b zdolnego hakera, by wrzuci\u0142 im ten tekst na konta mailowe, do smartfon\u00f3w, na strony internetowe \u2013 wsz\u0119dzie; Prezesowi K. r\u00f3wnie\u017c. Nie zapominaj\u0105c o dopisaniu czerwonymi literami <span style=\"color: #ff0000;\"><strong>\u201eMane, Tekel, Fares\u201d<\/strong><\/span>&#8230;<br \/>\nTomasz Sas<br \/>\n(28 11 2018)<\/p>\n<hr \/>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zadie Smith Widzi mi si\u0119 Prze\u0142o\u017cyli Justyn Hunia, Jerzy Koz\u0142owski, Agnieszka Pokojska Wydawnictwo Znak, Krak\u00f3w 2018 Rekomendacja: 5\/7 Ocena ok\u0142adki: 4\/5 Jak si\u0119 pozby\u0107 natr\u0119ctwa my\u015bli? Czym jest esej? W zasadzie to ka\u017cdy tekst, w kt\u00f3rym wi\u0119cej jest autora ni\u017c czegokolwiek innego. To oczywi\u015bcie nie znaczy, \u017ce uwa\u017cam eseistyk\u0119 jeno za wyrafinowan\u0105 formu\u0142\u0119 realizacji narcyzmu. O nie&#8230; Eseistyka wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie to co\u015b wi\u0119cej \u2013 to narcyzm spot\u0119gowany. Co najmniej do kwadratu. Ale to nie wada ani jakowy\u015b grzech. Przeciwnie. To zaleta. S\u0105 bowiem autorzy, kt\u00f3rzy dopiero pisz\u0105c o sobie, wspinaj\u0105 si\u0119 na szczyty ludzkich, gatunkowych mo\u017cliwo\u015bci intelektualnych. Pisz\u0105c o sobie, odkrywaj\u0105 nowe horyzonty, wobec kt\u00f3rych dylematy pewnego ksi\u0119cia du\u0144skiego s\u0105 zabawne niczym szamotanina prowincjonalnego pustelnika w hipermarkecie. Gdy autor eseju pisze esej, pisze o sobie. Pisze bardzo dobrze, stara si\u0119. Przecie\u017c materia, o kt\u00f3rej pisze, istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Co\u015b pojedynczego, wyj\u0105tkowego &#8211; unikat&#8230; \u017beby przekonuj\u0105co to \u201eco\u015b\u201d zaprezentowa\u0107, nie mo\u017cna poprzesta\u0107 na pow\u015bci\u0105gliwej dyskrecji. To musi by\u0107 nag\u0142y atak na czytelnika, feeria ekspresji, erudycji, odwa\u017cnej i perwersyjnej metafory&#8230; Od zwyk\u0142ej prozy ma si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0107 tak jak rondel boeuf de bourguignon od patelenki jajecznicy na kie\u0142basie. Esej jest bowiem produktem delikatesowym, a jego autor nie bywa anonimowym debiutantem. Do uprawiania&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":1310,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"book_review_cover_url":"","book_review_title":"","book_review_series":"","book_review_author":"","book_review_genre":"","book_review_isbn":"","book_review_publisher":"","book_review_release_date":"","book_review_format":"","book_review_pages":"","book_review_source":"","book_review_rating":"","book_review_summary":""},"categories":[30,221],"tags":[226],"wppr_data":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1308"}],"collection":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1308"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1308\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1453,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1308\/revisions\/1453"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1310"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1308"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1308"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/100zastu.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1308"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}